Niektórzy bili brawa,a inni kłaniali mi się.Nie wiem o co im chodzi.Czyżby skądś mnie znali ?
Zdziwiła mnie także dziewczyna z mojej klasy.Była to blondynka i chyba miała na imię Amber.
Patrzyła się na mnie ,nie spuszczała mnie z oczu. W jej oczach wyraźny był lęk. Jakby się mnie bała.
Ale dlaczego ?! Później do mnie podeszła.
-Nazywam się Amber.-powiedziała ,podając mi rękę.-Wiem jak masz na imię. Rose Dream .Oprowadzę cię po szkole. Czy można?
-Jasne ,ale chyba zaraz zacznie się lekcja ...
-Panie Mags ?
-Amber możesz oprowadzić -zezwolił nam Starzec.
A więc wyszłyśmy z klasy i poszłyśmy w stronę pokoju Nauczycielskiego.
-A więc skąd przyjechałaś ? -zapytała.
-Z Dover .To piękne miasto w pobliżu Folkstone. -odpowiedziałam.
Nie spodobał mi się jej ton jak się mnie zapytała. Był taki ... bardzo odważny i władczy.
Może się jej bałam ? Sama nie wiem ,ale w każdym bądź razie ona jest dziwna.
-Wiesz dlaczego się tu znalazłaś ?
-Po prostu musiałam. Tata stracił posadę w pracy ,a tutaj znalazł o wiele lepszą .
-To ty nic nie wiesz ?! Nie znalazłaś się tu z powodu taty ! Nic tobie nie powiedzieli ?!
To była ich misja...Zdradzili nasz świat.Zostań tu . Ja idę do dyrektora..
-Co ?! Ale o co chodzi ? Jaka misja.-zawołałam.
-Dowiesz się za chwilę.-krzyknęła Amber z daleka.
Nie wiedziałam o co chodzi.
-Rose ,za mną...
-Już idę -wymamrotałam pod nosem.Byłam strasznie zdenerwowana.Nie wiedziałam o co chodzi.
Gdy byłyśmy już obok pokoju Dyrektora przeszedł mnie strach.Był ona cały szary nic nie było kolorowe.
Dlaczego ? Przecież ta szkoła jest taka śliczna.A ten pokój. Później dopiero okazało się ,że to był nie dokończony przedpokój na szczęście.Pokój Dyrektora był cały w książkach .Mogłabym go pomylić
z biblioteką.Ściany były żółte ,a stolik i krzesła mahoniowe.Na biurku stały wazony z pięknymi niezwykłymi
kwiatkami. Były one różowo zielone ,ruszały się . Miały malutkie rączki i nóżki .Po chwili wyszły z wazonu.
Myślałam ,że to sen ! Kwiatki chodzą ?! To przecież nie możliwe !Uszczypnęłam się w ramię.
Zabolało ,a więc to prawda ?!Nie wierzyłam własnym oczom .
Nie bez powodów ta szkoła nazywa się Magic Science.
-A więc nic o nas nie wiesz ?
-A co mam wiedzieć ,jest pan Dyrektorem tej szkoły, to jest Amber ,a to jakiś nauczycielka . Chyba tyle muszę wiedzieć ?-zapytałam zirytowana.
-Myślisz ,że jestem tylko Dyrektorem ,a to tylko nauczycielka?-zapytał z spokojem.
-No tak. Bo jest pan tylko Dyrektorem i ta pani jest nauczycielką.-powiedziałam już zła.
-Racja jestem Dyrektorem ,ale nie tylko. Ja jestem twoim ojcem ,a to jest moja żona, księżniczko.
-Co ?! Przecież ja mam rodziców !-wrzasnęłam. Byłam bardzo zła .Jak ktoś może mówić mi takie kłamstwa ?!
-To tylko zastępczy rodzice. Musieli cię przygotować . Masz już szesnaście lat możesz wypełniać mocą nasz świat .Ale dużo nauki przed tobą.Amber to twoja przewodniczka.Jest ona od ciebie starsza o dwa lata ,ale czekała na ciebie. Nie przechodziła do innych klas ,bo już wszystkie zaliczyła. Dlatego jest teraz w twojej ,by cię pilnować.Mam prośbę unikaj Sary.Chodzi do nas do szkoły ,bo jest taka jak my ,ale myślimy ,że stoi
po stronie swych rodziców . Sługów Devila... Dobrze jutro cię jeszcze tu poproszę
Teraz wracaj na lekcję.
Co stanie się jutro ?!
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wiem ,ze rozdział krótki ,ale nie miałam weny ;3 Jutro będzie kolejny :>
Pa pa ;*
O to Sara i Amber :
Sara:
16 letnia córka sługów Devila. Jest wredna i skromna.
Amber:
18 letnia przewodniczka po magicznym świecie. Jest bardzo miła i przyjacielska.
Prawdziwy tata Rose:
Troskliwy staruszek.
Prawdziwa mama Rose:
Miła kobieta ,troskliwa i przyjacielska.